Podsumowanie prac czynnej ochrony siedlisk w Dolinie Biebrzy w sezonie 2014

Liczenia wodniczki na Lubelszczyźnie w 2014 rok
29 stycznia 2015
Częstochowska Grupa OTOP zaprasza na spotkanie i prezentację o ptakach Wietnamu
29 stycznia 2015
Pokaż wszystkie
Podsumowanie prac czynnej ochrony siedlisk w Dolinie Biebrzy w sezonie 2014

Zima to dobry moment na podsumowanie działań z zakresu ochrony czynnej siedlisk ptaków lęgowych ze szczególnym uwzględnieniem wodniczki (Acrocephalus paludicola) wykonanych w sezonie 2014. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków prowadzi działania polegające na koszeniu i zbiorze biomasy oraz odkrzaczaniu nieużytkowanych łąk w dolinie rzeki Biebrzy na Podlasiu w ramach projektu ochrony wodniczki „Zarządzanie siedliskiem wodniczki poprzez wdrożenie zrównoważonych systemów zagospodarowania biomasy” oraz w ramach programów rolnośrodowiskowych i obszarowych płatności bezpośrednich.

W tym roku sprzymierzeńcem w działaniach była pogoda: bezdeszczowa i słoneczna, co spowodowało suszę, jakiej nie notowano w dolinie Biebrzy od kilkunastu lat. W październiku, według wskazań z piezometrów, w okolicach wsi Zajki oraz Mścichy poziom wody spadł ponad osiemdziesiąt centymetrów poniżej gruntu. Pogoda znacznie ułatwiła koszenie i zbiór biomasy z całej zaplanowanej powierzchni czyli 295 ha siedlisk wodniczki i ptaków siewkowatych.  Koszenie w większości wykonywano ciągnikami rolniczymi wyposażonymi w koła bliźniacze w celu zmniejszenia nacisku na powierzchnię torfowiska, ciągniki zagregowane były z kosiarkami dyskowymi  (fot. 1) , ale wykorzystywano również ratrak z kosiarką dyskową, którego wydajność może wynosić nawet 12 hektarów dziennie (fot. 2).

           

Fot.1 Ciągnik z kosiarką dyskową              Fot.2 Ratrak z kosiarką dyskową

Najwcześniej, bo już na początku sierpnia, koszenia rozpoczęto w otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego w okolicach wsi Zajki, gdzie OTOP posiada własne grunty zakupione w celu ochrony wodniczki. Następnie działania przeniesiono w okolice wsi Mścichy oraz na Bagno Ławki do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Na siedliskach szczególnie wrażliwych na ugniatanie OTOP prowadził koszenia ręczne. Objęły one osiem i pół hektara. Teren został skoszony przy pomocy tradycyjnych kos, a po wyschnięciu siano ułożono w kopy. Zbiór biomasy koszonej mechanicznie wykonywano  trzema prasami belującymi. Dwie z nich zagregowane były z ciągnikami rolniczymi, a na szczególnie podmokłym terenie  jedna prasa na gąsienicach współpracowała z ratrakiem (fot. 3 ). Z powierzchni nieomal trzystu hektarów zebrano trzy tysiące balotów, co odpowiada liczbie dziesięciu bel siana z jednego hektara.Przeliczając to na kilogramy, otrzymamy „plon” w wysokości 2 ton siana z jednego hektara. Kolejnym etapem pracy było przetransportowanie tych trzech tysięcy balotów i zdeponowanie ich na magazynie surowca w pelleciarni należącej do OTOP w Trzciannem. Tam zostaną przerobione na ekologiczne paliwo w formie pelletu opałowego.

W listopadzie i grudniu ułożono kilometr drogi faszynowej na torfowisku w okolicy wsi Mścichy, z krzewów pozostałych z odkrzaczania działek w poprzednich sezonach. Układanie przejazdu faszynowego odbywało się przy pomocy ciągnika rolniczego z ładowaczem czołowym (fot. 4). Takie przejazdy ułatwiają dojazd do działek koszonych przy dużym uwilgotnieniu i chronią delikatną strukturę torfu przed częstymi przejazdami sprzętem mechanicznym. Mogą służyć przez kilka kolejnych sezonów.

           

Fot.3 Praca na gąsienicach z ratrakiem          Fot.4 Układanie drogi faszynowej ciągnikiem z ładowaczem 

Fot.5 Ręczne odkrzaczanie działek

Fot.1-5 -Ł. Mucha

Na przełomie grudnia i stycznia wykonywano ręczne odkrzaczanie działek przy użyciu łańcuchowych pilarek spalinowych w okolicach wsi Zajki. Odkrzaczono ponad hektar torfowiska silnie zarośniętego krzewami wierzby (fot. 5).

W styczniu kontynuujemy odkrzaczanie, które jest bardzo trudne ze względu na duże zwarcie krzewów wierzby oraz podnoszący się na skutek opadów poziom wody. Niecierpliwie czekamy na mróz który pozwoliłby nam wjechać po zamarzniętym torfowisku ciągnikiem z przyczepą i rębakiem by móc zrębkować i wywieźć wycięte krzewy. Czasu pozostało niewiele bo z końcem lutego przylecą już pierwsze żurawie a zaraz potem czajki, a my nie chcemy im przeszkadzać.

Chcę dołączyć do newslettera.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl