
Jest takie powiedzenie, które wszyscy znamy, a które mówi o dobrych intencjach… Tylko, że odbudowa przyrody nie wydarzy się za sprawą dobrych intencji. Tu potrzeba wpisania jej w budżety, kompetencje instytucji i stworzenia prawdziwych mechanizmów dla wdrożenia celów.
Tydzień temu ukazał się raport „Unlocking nature financing: National cost estimates for effective nature restoration”, przygotowany przez CEE Bankwatch Network i EuroNatur, z udziałem partnerów krajowych. W jego przygotowanie bezpośrednio zaangażowane były trzy osoby z OTOP-u: Justyna Choroś, Anna Malinowska i Sviataslau Valasiuk.
Raport przenosi rozmowę o odbudowie przyrody z poziomu ogólnych deklaracji na poziom konkretów: kosztów, źródeł finansowania, odpowiedzialności instytucji i ryzyk wdrożeniowych.
Po pierwsze: skala potrzeb finansowych jest bardzo duża.
Szacowany koszt odbudowy wybranych ekosystemów w Polsce to ok. 1,7 mld euro do 2030 r. W perspektywie od sierpnia 2024 r. do lipca 2032 r. to ok. 2,41 mld euro.
Największe szacowane potrzeby dotyczą łąk i muraw, następnie lasów i zadrzewień, rzek, jezior i siedlisk aluwialnych oraz mokradeł. Nie mówimy bowiem o jednym „zielonym” działaniu, które można dopisać do którejś ze strategii, ale o dużym programie publicznym, obejmującym różne ekosystemy, różne instytucje, różnych zarządzających i różne grupy użytkowników terenu.
Po drugie: bez finansowania Krajowy Plan Odbudowy Przyrody pozostanie dokumentem, a nie narzędziem działania.
Raport wskazuje, że na ten moment nie ma informacji ani oficjalnej deklaracji potwierdzającej, że Polska jest na drodze do zapewnienia wystarczających środków na wdrożenie planu. Deklaracje nie zastąpią ram finansowych, harmonogramu, wskazania źródeł pieniędzy i zakresu odpowiedzialności instytucji.
Po trzecie: w Polsce odbudowa przyrody musi być powiązana z polityką wodną, rolną i klimatyczną.
Około 90% gruntów rolnych w Polsce jest własnością prywatną. Bez rolników, właścicieli gruntów, pewnych, prostych do uzyskania i opłacalnych zachęt ekonomicznych, rekompensat i długoterminowych mechanizmów współpracy wdrażanie działań odtworzeniowych będzie bardzo trudne.
Bardzo ważna jest koordynacja między resortami. Nie da się skutecznie wdrażać odbudowy przyrody wyłącznie z poziomu jednego ministerstwa, tu: Ministerstwa Klimatu i Środowiska. W polskim przypadku kluczowe są także Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Infrastruktury, w tym Wody Polskie.
Raport obejmuje pięć państw: Chorwację, Estonię, Łotwę, Polskę i Węgry.
Polska ma najwyżej szacowane potrzeby finansowe z całej piątki. Dla porównania: koszt odbudowy wybranych ekosystemów w okresie sierpień 2024 – lipiec 2032 oszacowano na ok. 469,5 mln euro w Chorwacji, 386,1 mln euro na Węgrzech, 296,7 mln euro na Łotwie i 70,8 mln euro w Estonii. Dla Polski to ok. 2,41 mld euro.
To porównanie ma jednak niuanse: zakres kalkulacji w poszczególnych krajach nie zawsze jest identyczny, a w Estonii i Łotwie z końcowych obliczeń wyłączono lasy ze względu na ograniczenia danych.
Wspólnym problemem regionu jest fakt, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej są w dużej mierze zależne od funduszy UE, a jednocześnie brakuje im stabilnego instrumentu finansowego dla wdrażania Nature Restoration Regulation. Realne jest więc zagrożenie, że krajowe plany odbudowy przyrody – zamiast odpowiadać na rzeczywiste potrzeby ekosystemów – będą projektowane pod istniejące i ograniczone strumienie finansowania.

Polski Krajowy Plan Odbudowy Przyrody nie został jeszcze ukończony, choć znane są już jego założenia. Pierwsza wersja planu, która ma zostać przekazana Komisji Europejskiej, powinna być gotowa do 1 września 2026 r. Wcześniej, na przełomie czerwca i lipca 2026, pełny projekt ma trafić do konsultacji publicznych. Czyli już niebawem.
Oznacza to, że najbliższe miesiące będą kluczowe nie tylko dla treści samego planu, ale także dla sposobu jego wdrażania. Plan powinien zostać pokazany opinii publicznej w sposób pozwalający realnie ocenić jego założenia, koszty i priorytety. Równolegle niezbędne są jasne ramy finansowania: pełne szacunki kosztów, wskazane źródła środków, harmonogram oraz odpowiedzialność poszczególnych instytucji.
Kluczowe okazuje się włączenie interesariuszy: organizacji społecznych, samorządów, rolników, właścicieli gruntów, naukowców i zarządców terenów. Nie dopiero na etapie formalnych konsultacji, ale wtedy, gdy możliwa jest jeszcze rozmowa o priorytetach, sposobach wdrażania i kosztach. Czyli teraz.
Jeśli odbudowa przyrody ma być realną polityką publiczną, powinna zostać powiązana z głównymi instrumentami finansowymi: Wspólną Polityką Rolną, funduszami spójności i instrumentami klimatycznymi, ale przede wszystkim z przyszłym budżetem UE, od którego w dużej mierze będzie zależeć skala i skuteczność wdrażania działań.
Raport opiera się na oddolnym szacowaniu kosztów odbudowy przyrody. Autorzy analizowali istniejące projekty odtwarzania siedlisk, przede wszystkim projekty LIFE, a następnie określali medianę kosztów odbudowy dla wybranych typów ekosystemów.
W przypadku Polski uwzględniono mokradła, rzeki, jeziora i siedliska aluwialne, łąki i murawy oraz lasy i zadrzewienia. Koszty jednostkowe odniesiono następnie do skali działań potrzebnych do osiągnięcia celów do 2030 r. oraz w okresie planowania do 2032 r.
To nie jest pełny koszt wdrożenia całego Nature Restoration Regulation, ale szacunek dotyczący odbudowy siedlisk w złym stanie, dla wybranych najważniejszych grup ekosystemów. Jest ważny, bo pokazuje minimalną skalę wyzwania i pozwala rozmawiać o konkretach. A one są przeliczalne na złotówki.
Pytanie nie brzmi zatem: „czy przyrodę trzeba odbudowywać?”. On brzmi: „czy państwo potraktuje odbudowę przyrody jako realną politykę publiczną – z finansowaniem, odpowiedzialnością i wdrożeniem – czy jako kolejny dokument, który dobrze wygląda na etapie deklaracji?”.
….
Cały raport: „Unlocking nature financing: National cost estimates for effective nature restoration” jest dostępny na stronach CEE Bankwatch Network i EuroNatur