Retencja krajobrazowa w rolnictwie – OTOP
IV Lubiński Przegląd Filmów Ornitologicznych 18-20.11.2026
22 października 2026
Show all
Retencja krajobrazowa w rolnictwie

Retencja krajobrazowa między praktyką rolniczą a ochroną przyrody.

Wizyta studyjna Flotilla 1

Jak zatrzymywać wodę w krajobrazie rolniczym, nie ograniczając możliwości gospodarowania? 

Czy rozwiązania oparte na przyrodzie mogą jednocześnie zwiększać odporność rolnictwa na suszę i poprawiać stan siedlisk? 

Jakie warunki muszą zostać spełnione, aby działania retencyjne były skuteczne i opłacalne dla rolników?

Te pytania kluczowe były dla uczestników dwudniowej wizyty studyjnej, którą zorganizowaliśmy 20–21 października 2026 jako Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP) we współpracy z Polskim Towarzystwem Ochrony Ptaków (PTOP).

W spotkaniu w Białymstoku i na Podlasiu uczestniczyło 25 osób z różnych środowisk. Przyjechali do nas rolnicy, doradcy rolnośrodowiskowi, przedstawiciele administracji publicznej i samorządów, naukowczynie i naukowcy, reprezentanci parków krajobrazowych oraz organizacji przyrodniczych. Zainteresowanie wizytą studyjną było tak duże, że nie wszystkich mogliśmy zaprosić – a udział instytucjonalny został ograniczony do jednej reprezentantki / jednego reprezentanta.

Program wizyty połączył wiedzę naukową, doświadczenia praktyków, dyskusję o uwarunkowaniach społecznych i ekonomicznych retencji oraz obserwacje terenowe w dwóch ostojach ptaków prowadzonych przez PTOP.

Punktem wyjścia była mocno podnoszona przez wszystkie środowiska potrzeba zmiany sposobu myślenia o wodzie w krajobrazie rolniczym: od jej możliwie szybkiego odprowadzania do gospodarowania zasobami wodnymi w skali całych gospodarstw, krajobrazów i zlewni. Retencja krajobrazowa jest wszak jednym ze sposobów zwiększania odporności rolnictwa na suszę i ochrony siedlisk ptaków.


Krajobraz rolniczy potrzebuje wody – nie tylko podczas suszy

Przez dziesięciolecia celem melioracji rolnych było odprowadzanie nadmiaru wody z gruntów przeznaczonych do produkcji. Rozbudowana sieć rowów i urządzeń odwadniających umożliwiała użytkowanie terenów wcześniej podmokłych, w tym łąk i torfowisk. Przekształcenia miały ogromny wpływ na naturalne warunki hydrologiczne: ograniczyły zdolność części krajobrazów do magazynowania wody i podtrzymywania wilgotności gleb w okresach niedoboru opadów.

Dotychczasowy model gospodarowania wodą wymaga dziś korekty – mierzymy się bowiem ze zmieniającym się klimatem, coraz bardziej nierównomiernym rozkładem opadów (w tym opadów nawalnych) oraz powtarzającymi się okresami suszy. Problemem okazuje się nie tylko ilość wody docierającej do krajobrazu wraz z opadami, ale też zdolność gleby, roślinności i ekosystemów do jej przechwytywania i zatrzymywania.

Przywołane zmiany stosunków wodnych wpływają oczywiście na stan siedlisk przyrodniczych. Szczególnie wrażliwe są na nie ekosystemy zależne od wysokiego poziomu wód gruntowych – zwłaszcza zmiennowilgotne i wilgotne łąki, torfowiska i siedliska ptaków siewkowych.

Skalę zmian zachodzących w krajobrazie rolniczym przedstawiła Aleksandra Pępkowska-Król z OTOP podczas prezentacji „Ochrona ptaków na obszarach rolnych – inwestycja w stabilne plony i długoterminową odporność krajobrazu”, przygotowanej we współpracy z Bogumiłą Błaszkowską (również z OTOP-u).

Wyniki Monitoringu Ptaków Polski wskazują, że w latach 2000–2025 wskaźnik liczebności pospolitych ptaków krajobrazu rolniczego (Farmland Bird Index), obejmujący 22 gatunki, obniżył się o 20,3%. Nasz wysoki niepokój budzi sytuacja gatunków związanych z wilgotnymi łąkami i mokradłami, takich jak czajka, rycyk, krwawodziób, dubelt, kulik wielki czy wodniczka. 

Spadku liczebności tych gatunków nie można przypisać jednej przyczynie. Znaczenie mają m.in. zmiany sposobu użytkowania gruntów, intensyfikacja rolnictwa oraz utrata i degradacja siedlisk. W przypadku gatunków zależnych od mokradeł ważnym czynnikiem jest osuszanie terenów i zmiana warunków wodnych.

Ochrona ptaków krajobrazu rolniczego nie sprowadza się więc do ochrony poszczególnych gatunków. Wymaga zachowania procesów ekologicznych i warunków siedliskowych, od których zależy ich występowanie. Te same procesy mają bezpośrednie znaczenie dla żyzności gleb, dostępności wody i długoterminowej stabilności produkcji rolnej.


Retencja zaczyna się w glebie. Doświadczenia gospodarstwa rolnego

Możliwości praktycznego wykorzystania retencji krajobrazowej przedstawił Patryk Kokociński, rolnik z Wielkopolski i przedstawiciel Stowarzyszenia Życie na Pola!, w prezentacji „Retencja krajobrazowa w gospodarstwie rolnym w praktyce – korzyści i wyzwania”.

Jego wystąpienie pokazało, że zatrzymywanie wody nie musi oznaczać wyłącznie budowy zbiorników retencyjnych czy nowych urządzeń hydrotechnicznych. Retencja może być rozwijana równolegle na kilku poziomach: glebowym, powierzchniowym i krajobrazowym.

Podstawowe znaczenie ma gleba. Jej struktura i zawartość materii organicznej wpływają na zdolność do przyjmowania, magazynowania i udostępniania wody roślinom. Ograniczanie degradacji gleby i zachowanie trwałych użytków zielonych mogą zwiększać jej odporność na przesuszanie.

Kolejnym elementem jest regulowanie odpływu wody z rowów melioracyjnych. Odpowiednie gospodarowanie wodą w istniejącej sieci urządzeń może umożliwiać jej dłuższe zatrzymywanie w okresach, gdy nie jest konieczne odwadnianie gruntów. Wymaga to jednak uwzględnienia lokalnych (!) warunków hydrologicznych oraz sposobu użytkowania terenu (!!).

Retencję wspierają elementy struktury krajobrazu, tak ważne nie tylko dla naszego odbioru przestrzeni, ale i dla jej jakości: miedze, zadrzewienia śródpolne, aleje drzew, pasy wiatrochronne, zakrzaczenia, roślinność przy rowach i ciekach oraz okresowe rozlewiska. To właśnie one ograniczają erozję i przesuszanie gleby, wspierają zapylacze oraz zwiększają różnorodność biologiczną terenów użytkowanych rolniczo. Ich znaczenie wykracza znacznie poza magazynowanie wody.

W prezentacji Patryka Kokocińskiego pojawiły się też konkretne przykłady retencji związanej z działalnością bobrów oraz zachowywaniem niewielkich, okresowo zalewanych fragmentów krajobrazu. Pokazywały one, że funkcje retencyjne mogą pełnić również elementy, które z perspektywy tradycyjnie rozumianego zagospodarowania rolniczego bywają uznawane za problematyczne.

Przedstawione doświadczenia wskazały też istotne ograniczenie: działania retencyjne podejmowane w jednym gospodarstwie mogą wpływać na warunki gospodarowania na sąsiednich gruntach. Zatrzymywanie wody wymaga więc nie tylko wiedzy technicznej i przyrodniczej, ale też – i to warunek sine qua non – współpracy między właścicielami i użytkownikami gruntów, spółkami wodnymi oraz instytucjami odpowiedzialnymi za gospodarkę wodną.

Jednym słowem: skuteczność retencji krajobrazowej zależy zarówno od zastosowanych rozwiązań, jak i od sposobu organizacji współpracy w lokalnej społeczności.


Retencja jako usługa ekosystemowa. Jak wynagradzać rolników?

Jednym z najważniejszych zagadnień poruszonych podczas wizyty były ekonomiczne warunki wdrażania działań retencyjnych.

Zatrzymywanie wody na gruntach rolnych przynosi korzyści znacznie wykraczające poza granice pojedynczego gospodarstwa. Może poprawiać lokalny bilans wodny, ograniczać skutki suszy, wspierać ochronę siedlisk oraz zmniejszać transport biogenów z obszarów rolniczych do wód powierzchniowych. Korzyści te mają charakter dóbr publicznych, podczas gdy koszty podejmowanych działań i ewentualne ograniczenia produkcyjne ponoszą konkretni użytkownicy gruntów.

Zasadne staje się więc pytanie, które OTOP podnosi w debacie publicznej już od dłuższego czasu: w jaki sposób wynagradzać rolników za utrzymywanie i odtwarzanie funkcji ekosystemowych, z których korzysta całe społeczeństwo?

Aktualnie jednym z instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej jest ekoschemat „Retencjonowanie wody na trwałych użytkach zielonych”. Dane Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zaprezentowane przez OTOP pokazują jednak ograniczoną skalę jego wykorzystania w stosunku do założeń: W 2025 roku płatnościami objęto jedynie 109 895 hektarów, podczas gdy zakładany cel obszarowy wynosił 315 tysięcy hektarów. Oznacza to realizację celu na poziomie około 35%. Stawka płatności za 2025 rok wynosiła zaledwie 245,02 zł za hektar.

Dlaczego rozwiązanie to nie przynosi oczekiwanych rezultatów? Jednym z powodów mogą być restrykcyjne warunki przyznawania płatności. Rolnik otrzymuje wsparcie tylko wtedy, gdy jego łąka lub pastwisko są odpowiednio nawodnione – gleba musi być nasycona wodą w co najmniej 80% przez minimum 12 kolejnych dni między 1 maja a 30 września. A gospodarstwo dodatkowo musi spełniać pozostałe wymogi ekoschematu.

OTOP przedstawił propozycję bardziej kompleksowego mechanizmu wsparcia: interwencję rolno-środowiskowo-klimatyczną ukierunkowaną na krajobrazową retencję wody, w tym ponowne nawadnianie osuszonych torfowisk.

Proponowany model łączyłby dwa rodzaje płatności. Pierwsza byłaby wynagrodzeniem za wykonanie określonych działań retencyjnych, na przykład budowę lub remont zastawki. Druga, wypłacana corocznie, zależałaby od uzyskanego rezultatu środowiskowego w postaci osiągniętego poziomu uwodnienia gruntów.

W przedstawionym katalogu działań przewidziano zryczałtowane płatności w wysokości od 2 do 8 tysięcy złotych, zależnie od rodzaju przedsięwzięcia. Dodatkowym elementem byłoby powiązanie retencji z instrumentami wspierającymi ekstensywne użytkowanie trwałych użytków zielonych.

Szczegółowo opisał to Michał Korniluk – tu znajduje się jego ekspertyza: https://otop.org.pl/2025/10/24/ochrona-przyrody-a-ponowne-nawadnianie-ekspertyza/ 

Tak zaprojektowany mechanizm pozwalałby silniej powiązać wsparcie publiczne z osiąganymi efektami retencyjnymi. Jego wdrożenie wymagałoby jednak określenia sposobów pomiaru rezultatów, zasad kwalifikowania gruntów oraz odpowiedniego uwzględnienia ryzyka i kosztów ponoszonych przez rolników.

Znaczenie ma również skala planowanych działań. Poprawa stosunków wodnych na pojedynczej działce może być niewystarczająca, jeżeli w jej otoczeniu nadal funkcjonuje system intensywnego odwadniania. Dlatego potrzebne są instrumenty umożliwiające współpracę wielu gospodarstw i prowadzenie działań retencyjnych w skali krajobrazu oraz całej zlewni.

Rozwinięcie praktycznych i prawnych aspektów takich przedsięwzięć można znaleźć w przygotowanej przez OTOP publikacji „Jak i po co zatrzymywać wodę w krajobrazie rolniczym w sposób zgodny z prawem i dostosowany do lokalnych warunków” (link: https://otop.org.pl/2026/08/07/jak-zatrzymywac-wode-w-krajobrazie-rolniczym-nowa-broszura-otop/).


Dialog o gospodarowaniu wodą

Ważną częścią pierwszego dnia wizyty był dialog publiczny „Osuszać czy nawadniać? Czy woda na łące pomaga rolnikowi, czy mu zagraża?”. Do rozmowy włączyli się wszyscy uczestnicy i uczestniczki wizyty studyjnej – osoby reprezentujące bardzo różne środowiska i odmienne perspektywy: rolnictwo, doradztwo rolnośrodowiskowe, ochronę przyrody, naukę, administrację publiczną i samorządy.

Celem dialogu nie było wypracowanie jednego stanowiska, lecz rozpoznanie różnych doświadczeń, potrzeb i uwarunkowań związanych z gospodarowaniem wodą. Rozmawialiśmy między innymi o skutkach odwodnienia terenów rolniczych, możliwościach odtwarzania retencji, ekonomicznych konsekwencjach zmian dla gospodarstw oraz warunkach współpracy pomiędzy rolnikami a instytucjami odpowiedzialnymi za gospodarkę wodną.

Przebieg debaty, najważniejsze poruszone problemy oraz wnioski z dyskusji były tak istotne, że przedstawimy w osobnym artykule. Dialog odbył się w ramach cyklu Polska Rozmawia! o środowisku i klimacie – moderatorką była Magdalena Podziewska z OTOP-u. 


Od teorii do praktyki. Ostoje PTOP na Podlasiu

Drugi dzień wizyty studyjnej poświęciliśmy obserwacjom terenowym. Pod przewodnictwem Edyty Kapowicz, dyrektorki Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, odwiedziliśmy dwie ostoje ptaków prowadzone przez PTOP: „Nieckę Gródecko-Michałowską” w okolicach Gródka oraz „Dolinę Górnej Narwi”. Oba obszary stanowią przykłady działań ochronnych prowadzonych w krajobrazie, w którym zachowanie różnorodności biologicznej jest ściśle związane ze sposobem użytkowania gruntów i warunkami wodnymi.

W ostoi „Niecka Gródecko-Michałowska” PTOP od lat prowadzi działania związane z ochroną siedlisk ptaków siewkowych, ekstensywnym użytkowaniem łąk oraz zatrzymywaniem wody w krajobrazie. Ochrona tych terenów wymaga uwzględnienia zależności między poziomem uwodnienia, strukturą roślinności oraz terminami i intensywnością użytkowania łąk.

Podobne zagadnienia są istotne w ostoi „Dolina Górnej Narwi”, gdzie działania na rzecz ochrony ptaków i ich siedlisk łączą się z gospodarowaniem wodą i utrzymywaniem ekstensywnych form użytkowania gruntów.

Wizyta terenowa stanowiła ważne uzupełnienie części wykładowej. Pozwoliła umieścić omawiane wcześniej zagadnienia retencji i ochrony siedlisk w konkretnym kontekście przyrodniczym i przestrzennym. A doświadczenia PTOP-u pokazują, dlaczego ochrony mokradeł i ptaków krajobrazu rolniczego nie można oddzielać od współpracy z osobami gospodarującymi na tych terenach.


Od pojedynczego gospodarstwa do retencji w skali krajobrazu

Wizyta studyjna na Podlasiu pozwoliła spojrzeć na retencję krajobrazową jako zagadnienie łączące hydrologię, ekologię, agronomię, ekonomię i politykę publiczną. Z przedstawionych prezentacji i doświadczeń praktycznych wyłaniają się trzy powiązane ze sobą warunki skutecznego gospodarowania wodą.

Pierwszym jest zachowanie i odtwarzanie naturalnej zdolności krajobrazu do retencjonowania wody. Oznacza to ochronę gleb, trwałych użytków zielonych, mokradeł i torfowisk, a także elementów zielonej infrastruktury, które spowalniają odpływ, wspierają infiltrację oraz ograniczają degradację środowiska.

Drugim warunkiem jest odpowiednio zaprojektowany system wsparcia dla rolnictwa. Działania przynoszące korzyści przyrodnicze i społeczne powinny uwzględniać rzeczywiste warunki gospodarowania, koszty wdrożenia oraz osiągane rezultaty. Bez odpowiednich zachęt ekonomicznych i dostępnego doradztwa trudno oczekiwać wdrażania retencji na dużą skalę.

Trzecim jest współpraca wykraczająca poza granice pojedynczych działek i kompetencje poszczególnych instytucji. Stosunki wodne kształtują się w skali całych zlewni, dlatego skuteczne gospodarowanie wodą wymaga koordynacji działań rolników, zarządców urządzeń wodnych, administracji, samorządów i organizacji przyrodniczych.

Retencja krajobrazowa nie jest pojedynczym zabiegiem technicznym ani działaniem ograniczonym do ochrony przyrody, ale sposobem gospodarowania przestrzenią, który powinien uwzględniać wzajemne zależności między wodą, glebą, roślinnością, produkcją rolną i funkcjonowaniem ekosystemów.

W tym ujęciu ochrona zasobów wodnych, poprawa odporności gospodarstw na suszę oraz zachowanie siedlisk ptaków nie muszą stanowić odrębnych celów. Mogą być elementami wspólnego podejścia do zarządzania krajobrazem rolniczym, pod warunkiem odpowiedniego dostosowania działań do lokalnych potrzeb i uwarunkowań.

—

Wizyta studyjna odbyła się w ramach projektu „Rozwiązania oparte na przyrodzie i ochrona wód Morza Bałtyckiego przed eutrofizacją”, finansowanego przez Fundację Flotilla. Projekt jest realizowany przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków w Polsce oraz Baltic Environmental Forum na Litwie, a jego koordynatorem jest BirdLife Europe and Central Asia.

Patronem medialnym wizyty są „Wodne Sprawy” – na łamach pisma pojawi się podsumowanie całej wizyty oraz szczegółowy opis dialogu publicznego.

 

Wpłacam