Policz z nami warszawskie wróble | WRÓBLICZENIE 2018
7 marca 2018
Mechanizmy unikania konkurencji u blisko spokrewnionych gatunków | MPPL
22 marca 2018
Pokaż wszystkie
Międzynarodowy Dzień Wróbla | 20 marca

Wróble, il. Agata Rerych

20 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wróbla. To doskonała okazja, aby uświadomić sobie, że liczebność populacji tych niezwykle lubianych ptaków drastycznie spadła. Według Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych obecnie w Polsce żyje około 6,5 miliona par wróbli. Dbajmy więc o wróble, aby nigdy nie zabrakło ich radosnego ćwierkotu.

Przypominamy artykuł o wróblach, napisany przez ś.p. Antoniego Marczewskiego.

Przybysz ze Wschodu

Wróbel Passer domesticus najprawdopodobniej przybył do nas z południowo-zachodniej Azji, skąd wywodzi się także uprawa takich zbóż jak żyto, pszenica czy jęczmień, z którymi jest związany. Jego zasięg rozszerzał się razem z wprowadzaniem tych upraw na nowe tereny. Dodatkową rolę odegrał człowiek, a dokładnie prowadzone przez niego introdukcje (introdukcja – wprowadzenie gatunku na teren wcześniej przez niego nie zamieszkiwany).
Pod koniec XIX wieku, po początkowych niepowodzeniach, introdukowanym wróblom udało się skolonizować niemal całe Stany Zjednoczone (gdzie sprowadzono je z myślą o walce z owadzimi szkodnikami oraz z przyczyn sentymentalnych – ich obecność przypominała imigrantom pozostawione w Europie ojczyzny). Kolejnymi opanowanymi przez wróbla kontynentami były Australia, Ameryka Południowa i południowa Afryka, a obecnie ptaki te można spotkać na powierzchni 2/3 lądów. Mało który ptak jest równie związany z człowiekiem – rzadko spotkamy wróble poza ludzkimi osiedlami, a opuszczenie jakiegoś miejsca przez ludzi często pociąga za sobą również zniknięcie wróbli.

Czy zachowały się zachowania świadczące o egzotycznym pochodzeniu „ćwirków”? Jednym z nich jest duża wrażliwość na zimno. Już pierwsze listopadowe chłody powodują, że wróble dużo czasu spędzają siedząc nieruchomo (nie zużywają wtedy niepotrzebnie energii) z nastroszonymi piórami (gromadzące się między nimi powietrze działa jak warstwa izolacyjna) – inne ptaki zachowują się tak dopiero z nastaniem surowych mrozów. Kolejny trop wskazujący na wschodnie korzenie to gniazdo, umieszczone zazwyczaj w różnego rodzaju zakamarkach w budynkach, latarniach ulicznych, dziuplach i skrzynkach lęgowych, rzadziej bezpośrednio w gęstych koronach drzew, w krzewach czy winobluszczu.

Niezależnie od umiejscowienia, konstrukcja ma niemal zawsze kształt kuli z wyraźnym daszkiem i otworem wejściowym z boku. W gorącym klimacie południowo-zachodniej Azji daszek stanowił ochronę przed silnym, zabójczym dla piskląt promieniowaniem słońca, a także przed drapieżnictwem węży.

Para wróbli, il. Agata Rerych

Życie rodzinne

Wróble są przykładnymi, wiernymi sobie przez całe życie, małżonkami, silnie przywiązanymi do miejsca lęgowego, którego samiec pilnuje nawet po śmierci samicy. W Polsce ptaki te wyprowadzają w sezonie od 3 do 4 lęgów, natomiast np. w Indiach – nawet do 12! Pamiętajmy jednak, że w tamtejszym klimacie liczba jaj w zniesieniu jest mniejsza, a w wyniku działania różnych czynników ginie zdecydowanie więcej osobników dorosłych i młodych. Skoro mowa o lęgach, to warto wiedzieć, że dolna granica czasu, który wróble spędzają na wysiadywaniu jaj (10-15 dni), jest w świecie ptaków wartością rekordowo niską.
Pisklęta karmione są głównie stawonogami (m.in. mszycami i chrabąszczami), dorosłe zaś żywią się przede wszystkim pokarmem roślinnym, a w związku z występowaniem tego ptaka w osiedlach ludzkich, pokarm ten składa się zwłaszcza z nasion i owoców gatunków uprawnych. Wróble bardzo chętnie jedzą ziarna zbóż, a także kiełkujące nasiona innych roślin – rzodkiewki, sałaty, szpinaku czy grochu oraz dojrzałe czereśnie i wiśnie.

Ostrożny i nieufny

Choć większości ludzi wróbel nie kojarzy się z płochliwością, jest on, wbrew pozorom, gatunkiem bardzo ostrożnym i nieufnym wobec wszelkich nowości. Jeśli np. szuflę do odśnieżania ścieżki w ogrodzie nieopatrznie postawimy koło odwiedzanego przez wróble karmnika, to przestaną one do niego przylatywać, a inne gatunki zupełnie nie zwrócą na zmianę uwagi. Kiedy jednak przestraszone wcześniej wróble zorientują się, że szufla nie stanowi dla nich zagrożenia, szybko się do niej przyzwyczajają i znów zaczną przylatywać do karmnika (to wyjaśnia bezowocność stawiania wszelkiego rodzaju „strachów na wróble”). Nieufność i spostrzegawczość wróbli skutkuje częstym porzucaniem przez nie gniazd, zwłaszcza we wczesnych etapach rozwoju lęgu. Dlatego też gdy chcemy, żeby naszą skrzynkę lęgową zajął wróbel i szczęśliwie wychował w niej potomstwo, należy ją powiesić z dala od okna – ruchy ludzi za firanką, czy też zasłanianie i odsłanianie zasłon, mogą spowodować opuszczenie przez ptaki gniazda.

Wróble kłopoty

Wróble ciężko odczuły zmianę sposobu lokomocji w miastach, kiedy z ulic zniknęły konie, a w ich miejsce wprowadzono samochody. Spadek liczby wróbli wiązał się z faktem, że wcześniej obficie korzystały z przeznaczonego dla koni owsa, a nikt nie myślał, żeby samochody również napędzać zbożem.
Po tym kryzysie, najsilniej zarysowanym w USA i Wielkiej Brytanii, przyszedł czas względnego wzrostu liczebności, ale od lat 70. w całej Europie rozpoczął się gwałtowny proces znikania wróbli. W wielu miejscach ma on ogromne rozmiary – z 12 mln par, jakie występowały na Wyspach Brytyjskich w latach 70., do dziś przetrwała zaledwie połowa! Pomimo zainteresowania problemem wielu naukowców, do dziś przyczyny tak poważnego spadku nie pozostały dostatecznie wyjaśnione.

W Polsce jedną z najlepiej monitorowanych populacji są wróble mieszkające w Warszawie. Ornitolodzy z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN zbadali, że w ciągu 30 lat stolicy ubył co trzeci mieszkający tu wcześniej wróbel!
Wśród czynników, które wpływają na zmniejszanie się liczby wróbli, do najistotniejszych zaliczane są:

  • ubytek miejsc lęgowych (zwłaszcza wskutek kratowania otworów w budynkach przy okazji ociepleń),
  • spadek liczby owadów (mniej roślinności, intensywne stosowanie różnych chemicznych środków ochrony roślin przez właścicieli prywatnych ogrodów i zarządców zieleni miejskiej), zatrucie powierzchni ziemi (miejsca, gdzie wróble najczęściej żerują) metalami ciężkimi i innymi toksycznymi substancjami),
  • ubytek krzewów – szczególnie w zimie krzewy są dla wróbli miejscem, gdzie mogą schronić się przed drapieżnikami (np. przed krogulcem), przed ludźmi, a dodatkowo z gęstwiny krzewów łatwo jest przefrunąć na ziemię w poszukiwaniu pokarmu.

Jak pomóc?

Jest kilka działań, jakie może podjąć każdy, komu nie jest obojętny dalszy los wróbli.

1. Miejsca do założenia gniazd
W miastach wróble (i nie tylko one) nauczyły się korzystać z tzw. stropodachów. Są to puste przestrzenie pomiędzy dachem budynku a stropem górnej kondygnacji. Nie wykorzystywane w żaden sposób przez człowieka, stały się miejscem, gdzie wróble chętnie zakładają gniazda. Warto zwrócić uwagę, czy administracje budynków z takimi miejscami nie mają w planach zamykania do nich dostępu – w takim przypadku wróble stracą dogodne miejsca lęgowe.
Jeśli doszło już do zamurowania czy zakratowania otworów w budynku, warto pomyśleć o skrzynce lęgowej dla wróbli (wymiary: dno 13 x 13 cm, głębokość 20 cm, średnica otworu 4 cm). Wróble rzadko zajmują skrzynki wieszane na drzewach – najlepszym miejscem jest budynek. Pamiętajmy jednak, by ulokować ją z daleka od okna, gdyż wtedy ptaki, spłoszone ruchem za oknem, mogą porzucić gniazdo.
Osoby mieszkające w Warszawie i posiadające w swoim sąsiedztwie zamieszkaną przez wróble skrzynkę lęgową, prosimy o kontakt z badającym ten gatunek Andrzejem Węgrzynowiczem z Muzeum i Instytut Zoologii PAN (awegrzynowicz@op.pl)

2. Miejsca schronienia
Warto zadbać o obecność w naszej okolicy gęstych i wysokich krzewów, gdzie zimą wróble będą mogły schować się przed drapieżnikami, spędzić noc, a wiosną poszukiwać tam owadów do wykarmienia piskląt.

3. Pomoc w zdobyciu pokarmu
Wróble bardzo chętnie korzystają zimą z pokarmu dostarczanego przez człowieka. Odpowiednim pożywieniem są dla nich nasiona słonecznika, kasza jęczmienna, gryczana, pęczak, pszenica, owies i płatki owsiane. Właściciele ogrodów mogą pomyśleć nad pozostawieniem niewielkiego niezagospodarowanego fragmentu (choć nie każdy będzie miał na to ochotę), ponieważ nasiona chwastów stanowią również ważny element w diecie wróbla (szczególnie gustuje w rdeście ptasim, którego ludowa nazwa brzmi „wróblowe języczki”). Dodatkowo takie miejsce będzie sprzyjało występowaniu większego bogactwa bezkręgowców, które są przynoszone pisklętom przez rodziców w sezonie lęgowym.

Wróbel i my

Wróbel od dawna cieszy się ludzką sympatią, o czym świadczy np. popularny wierszyk o Wróbelku-Elemelku czy nadawana niegdyś w telewizji wieczorynka „Przygód kilka wróbla Ćwirka”. Krótki utwór literacki poświęcił wróblowi również Konstanty Ildefons Gałczyński, który w wierszu „O wróbelku” pisał: „Wróbelek jest mała ptaszyna,/ Wróbelek istotka niewielka,/ (…)/ Lecz nikt nie popiera wróbelka”. Dołączamy się do głosu Poety i zachęcamy do pomagania wróblom, a impulsem niech staną się spotkania z tymi ptakami w czasie IV Zimowego Liczenia Ptaków w Parkach i Ogrodach.

Autor: Antoni Marczewski

Korzystałem z:

  • tekstu Andrzeja Węgrzynowicza pt. „Wróbel – dobrze nam znany”, opublikowanego w kwartalniku OTOP „Ptaki”, nr 1/2006,
  • folderu „Ptaki w budynkach” autorstwa prof. dr hab. Macieja Luniaka z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie, wydanego przez Biuro Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Dołącz do newslettera OTOP

Chcę dołączyć do newslettera.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl