Pogłębianie Prypeci – ryzyko skażenia radioaktywnego | The Guardian

Ginące ptaki krajobrazu rolniczego
23 grudnia 2020
24 i 31 grudnia biura OTOP zamknięte
23 grudnia 2020
Pokaż wszystkie
Pogłębianie Prypeci – ryzyko skażenia radioaktywnego | The Guardian

Park Narodowy „Prypeć-Stochód” na terenie Ukrainy, fot. Daniel Rosengren

Dziś (23.12.2020) w dzienniku The Guardian ukazał się artykuł autorstwa Phoebe Weston, poruszający problem zagrożenia radioaktywnego w związku z budową drogi wodnej E40 i pogłębiania Prypeci w tzw. strefie wykluczenia. Ryzyko skażenia radioaktywnego, na które wskazują naukowcy, jest kolejnym argumentem przeciwko inwestycji w E40.

Artykuł został przetłumaczony na potrzeby kampanii „Stop dla drogi wodnej E40”.
Oryginalny tekst (w j. angielskim) można przeczytać tutaj.

 Lęki przed Czarnobylem powracają – rozpoczęło się pogłębianie Prypeci w strefie zamkniętej

Naukowcy ostrzegają przed zagrożeniem skażeniem radioaktywnym, wynikającym z prac nad drogą wodną E40, łączącą Bałtyk z Morzem Czarnym.

Rzeka biegnąca nieopodal reaktora jądrowego w Czarnobylu jest pogłębiana w celu budowy śródlądowego szlaku żeglugowego. Prace te potencjalnie mogą wzniecić osad promieniotwórczy z katastrofy z 1986 roku, który może skazić wodę pitną dla 8 milionów ludzi na Ukrainie, ostrzegali naukowcy i przyrodnicy.

Prace nad pogłębianiem Prypeci rozpoczęły się w lipcu 2020 r. i są częścią międzynarodowego projektu, mającego na celu stworzenie szlaku wodnego E40, o długości 2.000 km, łączącego Bałtyk z Morzem Czarnym, przebiegającego przez Polskę, Białoruś i Ukrainę. Według koalicji Save Polesia, rzeka, która płynie w odległości 2,5 km od reaktora odpowiedzialnego za największą na świecie katastrofę nuklearną, została już pogłębiona w co najmniej siedmiu różnych miejscach, z których pięć znajduje się w odległości 10 km od reaktora.

Jest to sprzeczne z zaleceniami Międzynarodowego Stowarzyszenia Energii Atomowej (IAEA), zgodnie z którymi strefa zamknięta w Czarnobylu powinna pozostać nienaruszona z powodu długotrwałego skażenia w wyniku katastrofy z czasów sowieckich. Przetarg na wykopanie 100 tys. metrów sześciennych osadu wygrała ukraińska spółka wydobywcza Sobi, a prace rozpoczęły się w lipcu tego roku, wynika z wpisu na stronie firmy na Facebooku. Post mówi, że droga wodna E40 jest ważna dla poprawy transportu rzecznego i handlu z krajami sąsiednimi, a mianowicie z Białorusią.

Rząd ukraiński zlecił wykonanie prac pogłębiarskich za około 12 mln hrywien ukraińskich (320 000 funtów). Podczas gdy studium wykonalności zostało zlecone przez konsorcjum rządowych ministerstw, firm i UE, szereg organizacji pozarządowych, w tym Save Polesia, WWF i BirdLife, ostrzegło, że rząd łamie prawo, nie przeprowadzając oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ), która jest wymagana przez ukraińskie przepisy. Mówią oni, że studium wykonalności E40 w 2015 r. przeprowadzone przez Instytut Morski w Gdańsku, nie uwzględniło odpowiednio skutków skażenia radioaktywnego w wyniku pogłębiania w strefie zamkniętej, która znajduje się 100 km w górę rzeki od Kijowa. Ukraińskie Ministerstwo Infrastruktury, które prowadzi projekt E40, nie odpowiedziało na prośbę The Guardian o komentarz w związku ze stanowiskiem EIA.

Francuska organizacja pozarządowa Association pour le Contrôle de la Radioactivité dans l’Ouest (ACRO), po badaniach zleconych przez Frankfurt Zoological Society, ostrzegła: „Budowa E40 będzie miała wpływ radiologiczny na pracowników budowlanych i ludność zależną od rzek (…) IAEA zaleca pozostawienie skażonych osadów w zbiorniku w Kijowie na miejscu, aby uniknąć narażenia ludności w dole rzeki. W tym kontekście budowa drogi wodnej E40 nie jest możliwa”.

Główny badacz, dr David Boilley, fizyk jądrowy i prezes ACRO, powiedział The Guardian: „Fakt, że chcą zbudować tamę i mieć barki płynące tuż przy reaktorze w Czarnobylu – dla mnie to niewiarygodne. To jest najbardziej zanieczyszczona część strefy zamkniętej.”

Dmitrij Nadeev, menedżer w Sobi, powiedział The Guardian, że firma zleciła badania nad promieniowaniem i pobrała próbki gleby. „Bezpieczeństwo naszych pracowników jest najwyższym priorytetem”, powiedział. „Analiza wykazała, że praca odbywa się w bezpiecznych warunkach, ale wszyscy pracownicy zostali wyposażeni w środki ochrony osobistej i dozymetry. W trakcie pracy naukowcy pobierali codziennie próbki wody za pogłębiarką”.

Nadeev odmówił podzielenia się z The Guardian badaniami nad promieniowaniem lub wykazania, że pracownicy nosili osobiste wyposażenie ochronne. Ukraińskie ministerstwo infrastruktury nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.

Naukowcy radzieccy długo utrzymywali, że nie ma potrzeby badania wpływu długotrwałego promieniowania na ludność, a oficjalna liczba ofiar śmiertelnych katastrofy w Czarnobylu z 1986 roku wynosi zaledwie 54. Jednak niektóre szacunki sugerują, że długotrwałe skażenie spowodowane wybuchem może oznaczać, że co piąta osoba na Białorusi nadal żyje na skażonej ziemi. „Strefa zamknięta powinna być strefą zamkniętą na długie lata – to znaczy, że nie powinni mieszkać w niej ludzie i nie powinno prowadzić żadnej się działalności nad rzeką” – powiedział Boilley.

Droga wodna E40 biegłaby się od Gdańska w Polsce, przez południową Białoruś do Chersonia na Ukrainie. Byłaby to najdłuższa droga wodna w Europie, 25 razy dłuższa od Kanału Panamskiego. Inwestycja jest powodem konfliktów na linii ministerstwa i agencje rządowe – organizacje pozarządowe i ich koalicje.

Drugie studium wykonalności jest obecnie procedowane w Polsce, a jego celem jest wskazanie optymalnego wariantu przebiegu drogi wodnej E40. Jego wyniki spodziewane są w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Wydaje się, że rząd polski kontynuuje realizację planów dotyczących budowy zapory Siarzewo, jednej z 13–15 zapór, które musiałyby zostać zbudowane na Wiśle. Koszty budowy E40 wyniosą prawdopodobnie ponad 13 mld euro (11,7 mld funtów) – większość z nich zostanie wydana w Polsce.

Przyrodnicy są również zaniepokojeni utratą różnorodności biologicznej. Droga wodna przecinałaby region zwany Polesiem, obszar o powierzchni dwóch trzecich wielkości Wielkiej Brytanii, często nazywany Amazonią Europy ze względu na niezwykłą różnorodność dzikiej przyrody, w tym występowanie 1,5 mln ptaków wędrownych, a także żubrów, wilków, rysi i niedźwiedzi. Budowa drogi wodnej E40 miałaby wpływ na sześćdziesiąt chronionych obszarów dzikiej przyrody o znaczeniu międzynarodowym.

Chcę dołączyć do newslettera.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl