Kuropatwa – Ptak Zimy 2021 - OTOP

Ptakiem Zimowego Ptakoliczenia 2021 jest kuropatwa. Jej liczebność na początku XXI wieku gwałtownie spadła, w tej chwili ów trend spadkowy zatrzymał się i wydaje się nie pogłębiać. Kuropatw jest znacznie mniej niż kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu i coraz trudniej zobaczyć je na łąkach i polach. Dotyczy to wszystkich terenów naturalnego występowania tego płochliwego ptaka. Szacuje się, że w latach 70. XX w. w Polsce żyło ok. 7 milionów par kuropatw, dziś mamy ich jedynie nieco ponad 100 tysięcy!

Kuropatwy, fot. Jerzy Sikorski

Jaka jest tego przyczyna? Jest ich kilka, w dodatku często nakładających się na siebie. Jedna z głównych przyczyn to przemiany w rolnictwie, prowadzące do tworzenia monokultur upraw i zmian w krajobrazie. Zanikają śródpolne miedze i nieużytki – miejsca, których kuropatwy potrzebują do zdobywania pożywienia, zakładania gniazd, wychowania potomstwa i… schronienia. Utrata takich urozmaiconych pod względem krajobrazowym i pod względem zróżnicowania biologicznego miejsc powoduje, że wiele kuropatw pada ofiarą drapieżników – nie tylko lisów, ale także psów i kotów, beztrosko wypuszczanych przez ludzi. Środki owadobójcze, używane w rolnictwie, powodują utratę tzw. bazy pokarmowej, co jest szczególnie niesprzyjające dla piskląt, których podstawą pożywienia jest pokarm białkowy (larwy i dorosłe owady). Coraz wcześniej kosi się trawy na łąkach, przez co ptaki związane z tego typu siedliskami tracą lęgi, a najczęstszy sposób koszenia – od brzegów do środka, zamiast na odwrót – odcina przebywającym wśród upraw kuropatwom drogę ucieczki.

W końcu – pomimo tak drastycznego spadku liczebności, kuropatwa wciąż jest na liście gatunków łownych, a próby hodowania i wypuszczania kuropatw kończą się najczęściej porażką i nie przyczyniają się do odbudowy liczebności populacji.

Kuropatwa stała się jednym z symboli kampanii „Bądź moim głosem” – ogólnoeuropejskiej akcji BirdLife i organizacji partnerskich, w ramach której zwracaliśmy uwagę na ogromny spadek liczebności populacji ptaków krajobrazu rolniczego i zanik różnorodności biologicznej na terenach wiejskich.

Łacińska nazwa kuropatwy to Perdix perdix. Słowo perdix w języku starożytnych Rzymian oznaczało po prostu… kuropatwę. Jednak za wieloma nazwami ptaków kryją się często opowieści z mitologii lub historii z czasów antycznych.

Perdiks była siostrą Dedala, którego zapewne doskonale pamiętacie z mitologii (ojciec Ikara, wybitny konstruktor i wynalazca). Miała ona syna, który miał na imię Talos (lub z grecka: Kalos), ale zwany był najczęściej imieniem matki, czyli Perdiks. Trafił on – za wstawiennictwem matki – do warsztatu Dedala, by kształcić się pod okiem wujka, jednak bardzo szybko uczeń prześcignął mistrza. Perdiks jako kilkunastoletni chłopiec wynalazł piłę (ponoć zainspirowała go do tego znaleziona szczęka węża lub kręgosłup ryby), koło garncarskie, a dwa związane sznurkiem patyki stały się w rękach młodego wynalazcy pierwszym cyrklem.

Młody Perdiks, rys. Marta Kurczewska, ilustracja z książki Katarzyny Marciniak „Moja pierwsza mitologia”

Talent chłopca stał się jednak solą w oku Dedala, więc wuj umyślił sobie, że pozbędzie się siostrzeńca. W czasie przechadzki zepchnął go ze skał ateńskiego Akropolu. Spadającego Perdiksa zobaczyła Atena i zamieniła go w kuropatwę. Lęk przed wysokością jednak pozostał – to dlatego ten ptak nie lubi wzbijać się w przestworza, a gniazda zakłada na ziemi.

„Bystrość, będąca jego nieszczęściem i chwałą,
Przeszła w nowego ptaka i nogi i ciało.
Ale śmiałego lotu nie dostał w podziele,
Ani na drzew wierzchołkach gniazdo swoje ściele.
Pomny na swój upadek, w górę się nie wzbije,
Poziomo tylko lata, w płotach gniazdo kryje.”

– tak pisał o historii Perdiksa Owidiusz w „Metamorfozach” (tu w tłumaczeniu Brunona Kicińskiego)

Był taki moment, że kuropatwy zostały…. celebrytkami. Stało się tak, gdy niezwykły, nieco nostalgiczny portret stadka kuropatw wyszedł spod pędzla Józefa Chełmońskiego. Obraz szybko zyskał sławę, a artysta – uznanie dla swojego kunsztu (chociażby w postaci nagrody na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Berlinie), zaś sam obraz został kupiony za ponoć sporą sumkę przez pewnego przemysłowca. Zenon „Miriam” Przesmycki tak pisał o „Kuropatwach” Chełmońskiego:

„Biała równina śnieżna i na pierwszym planie stadko przemykających się cicho, zatroskanych kuropatw – nic więcej! A jednak cóż za zdumiewające i nagłe przeniesienie widza w sam środek natury! Określić wprost niepodobna, co tak niesłychanie działa na człowieka z tego obrazu”

Józef Chełmoński, Kuropatwy na śniegu, 1891, Muzeum Narodowe w Warszawie

To oczywiście nie jest jedyne przedstawienie kuropatw w sztuce, jednak najczęściej były one pokazywane jako cel na polowaniach lub martwa (dosłownie) natura. Oto młoda dziewczyna trzyma kuropatwę, przeznaczoną jako dar dla Artemidy, bogini polowań (VI w. p.n.e, Milet), oto elegancko odziany młodzieniec ze strzelbą w towarzystwie psów tropi stadko przestraszonych kuropatw, ukrywających się pod liśćmi (Henry Thomas Alken, Polowanie na kuropatwy, 1825), oto cztery martwe kuropatwy wiszą na ścianie (Lucas Cranach Starszy, ok. 1530). Kuropatwa pojawia się także na obrazach przedstawiających św. Hieronima (np. Vincenzo Catena, Św. Hieronim w swojej pracowni), gdzie symbolizuje odkupienie zagubionych i grzesznych dusz, które Chrystus nawołuje i zbawia je.

W końcu znajdujemy naszą ptasią bohaterkę w XVIII-wiecznej kolędzie „The Twelve Days of Christmas”, popularnej w krajach anglosaskich – tam w pierwszej zwrotce kuropatwa zasiada… na gruszy:

On the first day of Christmas, my true love gave to me:
A partridge in a pear tree

Ewidentnie musiała to być kuropatwa, której magia świąt dodała skrzydeł.

 

(tekst: Monika Klimowicz-Kominowska, rzeczniczka prasowa OTOP)

Chcę dołączyć do newslettera.

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl
 

Mamy dla Ciebie newsletter!

Zapisz się  

Tak, chcę dostawać newsletter OTOP (dopóki się nie wypiszę)

FreshMail.pl